<title_newspaper="ycie Warszawy"> 
<title_article="Terror w urzdzie> 
<author_1=w-k> 
<author_2=>
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month="8">
<date=1952-08-13>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Ciocia Matylda ma przyjacik, przyjacika ma szwagra, szwagier ma kuzynk, kuzynka ma znajomego,
a ten znajomy nie tylko umie po angielsku, nie tylko sucha od rana do wieczora i od wieczora do rana Gosu Ameryki i BBC, ale w dodatku dostaje pisma amerykaskie. Std te znajomy kuzynki szwagra przyjaciki cioci Matyldy jest zawsze dobrze poinformowany o wszystkim co si dzieje na wiecie w oglnoci, a w Polsce w szczeglnoci. Znajomy przekazuje wszystkie wiadomoci dobre czy ze ale zawsze prawdziwe kuzynce, kuzynka  szwagrowi, szwagier  przyjacice, przyjacika  cioci Matyldzie  i ciocia Matylda te wszystko wie.
Informacje przekazywane t niezawodn drog przyprawiy niedawno cioci Matyld o palpitacje serca. Albowiem znajomy kuzynki szwagra przyjaciki dosta takie pismo amerykaskie, Newsweek z 28 lipca b.r.,
w ktrym czarno na biaym, na str. 5, bya wydrukowana nastpujca wiadomo:
Polacy, ktrzy otrzymuj paczki z Ameryki, s przez urzdnikw celnych zmuszani do sprzedawania tych paczek specjalnym sklepom. Nastraszeni Polacy zawsze zgadzaj si na to.
Znajomy przetumaczy t notatk i da j wraz z tygodnikiem kuzynce, kuzynka  szwagrowi, szwagier 
przyjacice, przyjacika  cioci, a ciocia dostaa wspomnianych ju palpitacji. Oczekiwaa bowiem wanie
paczki od siostrzenicy z Ameryki, a w paczce miaa by suknia liliowa w te smoki, gorset, proszek cytrynowy, kapelusz z pirkiem i inne rzeczy. Ani nie chciaa tego sprzeda specjalnym sklepom, ani nie chciaa do niczego by zmuszana przez urzdnikw celnych. A jak oni zmuszaj? Pewnie wymachuj rewolwerem i krzycz: ciuchy, albo ycie!.
Gdy poczta przyniosa zawiadomienie o nadejciu paczki, ciocia dugo rozwaaa czy i czy nie i, wreszcie postanowia zaryzykowa. Moe urzdnik da si przebaga?
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1>

